Transport w Noordwijk i okolicach przewija się niczym nić przez życie rodzinne Van der Puttenów dokładnie od stulecia w 2021 roku. Jednak przed oficjalnym założeniem firmy, poprzez rejestrację w Izbie Handlowej w dniu 1 listopada 1921 r., Hubertus van der Putten zarabiał już na chleb powszedni w sektorze transportu. Hubertus może zatem nazywać siebie nieoficjalnym założycielem firmy, w której czwarte pokolenie jego potomków nadal pracuje z sercem i duszą każdego dnia. Obecnie można ją nazwać firmą, która nadal koncentruje się na transporcie, ale ma również dogłębną wiedzę na temat wielu innych aspektów działalności.
Okres pierwotny
Przed oficjalnym założeniem firmy, którą Hein van der Putten założył w 1921 r., Hubertus wpoił synowi Heinowi pracę w transporcie. W tym czasie Hein, urodzony 7 maja 1889 r., pracował razem ze swoim nieco starszym bratem Ceesem. Obaj bracia urodzili się w wiosce Ruigenhoek i w młodym wieku stracili matkę Marię Cornelię van der Putten- van Duijn. Później ojciec Hubertus ożenił się ponownie z Marthą Vink. W ciągu swojego życia Hubertus opiekował się łącznie 24(!) dziećmi, z których znaczna część zmarła w bardzo młodym wieku.
Z Ruigenhoek rodzina trafiła pod adres Toekomstraat 1 w Noordwijk aan Zee. Stamtąd Hubertus van de Putten kontynuował działalność firmy transportowej. Firmę, która później działała pod nazwą Weduwe van der Putten. Syn Hein kontynuował tradycję transportową na własny rachunek we wczesnych latach dwudziestych. Wokół jego zaręczyn z Adrianą de Ridder. Po ślubie młoda para osiedliła się na Jan Kroonsweg, która również znajdowała się w Noordwijk aan Zee. Tam urodziły się trzy córki: Maria, Agata i Marta.
Pod względem biznesowym brat Cees dołączył wtedy do Hein van der Putten. Okazało się, że było to zobowiązanie na całe życie. Oznaczało to również, że firma kontynuowała działalność pod nazwą Gebr. Van der Putten. Niewiele później dołączył do nich Piet van der Voet. Dla niego również było to długoterminowe zobowiązanie. Pojawienie się "Pieta Voeta", jak go niezmiennie nazywano, oznaczało dalszy rozwój wciąż młodej firmy. To skłoniło kolegę z wioski Beuka, dyrektora późniejszej firmy Koninklijke Beuk, która również działała w branży transportowej, do doradzenia Heinowi van der Puttenowi zarejestrowania się w Izbie Handlowej. Dokładnej daty, kiedy to się stało, nie można znaleźć w rejestrach. Od lat jednak jako datę rejestracji podaje się 1 listopada 1921 roku. Jest to kolejny powód do świętowania oficjalnej setnej rocznicy, która przypada w tym roku 1 listopada.
Do Juliana Street
W Noordwijk aan Zee nowa ulica Julianastraat została zbudowana w 1929 roku przez znaną firmę budowlaną Krau. W tamtym czasie była ona lepiej znana jako Julianaweg. Krau nabył tam działkę pod budowę domów. W tym czasie Hein van der Putten wykonał wiele prac dla tego wykonawcy. Pieniądze nie wchodziły w grę. Przedsiębiorczy van der Putten pozwolił sobie na wynagrodzenie w naturze i zgodnie z jego życzeniem. Oprócz domu, przed firmą wyrosło również kilka garaży. Wybór 50 Julianastraat szybko okazał się strzałem w dziesiątkę. Przez dziesięciolecia adres ten był nie tylko domem rodziców, ale także sercem i bazą firmy. Pod tym adresem 3 kwietnia 1932 roku urodził się syn Jan Hubertus. I jak można się było spodziewać, Jan van der Putten kontynuował działalność firmy transportowej z powodzeniem wiele lat później.
Ważny czynnik
Po kilku latach działalności jako jednoosobowa firma, brat Cees dołączył jako wspólnik i firma była kontynuowana pod nazwą Gebr. van der Putten.
Z Julianastraat firma wyrobiła sobie markę w Noordwijk i okolicznych wioskach. Prowadziła również liczne przejażdżki w
wydm Noordwijk, takich jak "dennen", wydmowy i zalesiony obszar na północ od Noordwijk aan Zee. Mogło się więc zdarzyć, że pewnego ranka Hein van der Putten jechał konno i wozem wzdłuż Duinweg w kierunku Duindamseslag. W tamtym czasie była to nieutwardzona i odległa droga, której towarzyszył jego wierny pies Pollie, który jak zwykle zawsze mu towarzyszył. Siedząc razem na platformie bryczki i w drodze do "sosen", jedno z kół wylądowało w głębokiej dziurze, powodując upadek Heina z bryczki. W rezultacie stracił przytomność. Na szczęście Pollie po wypadku sama pobiegła do domu. Nadeszło ostrzeżenie, po którym udało się namierzyć "pacjenta".
Podczas rekonwalescencji ojca Hein, syn Jan został zwolniony ze szkoły, aby pomóc w biznesie. W końcu chleb musiał być i pozostać na stole. Przykład tego, jak biznes zawsze odgrywał ważną rolę w rodzinie.
W międzyczasie, w dobrych latach, zawsze inwestowano w biznes. A kiedy pracy było zbyt mało, na plaży w Noordwijk wydobywano muszle. Zajęcie, które od wieków było wykonywane przez wielu Noordwijkers do produkcji wapna łopatkowego. W dalszym rozwoju firmy ważną rolę odegrał wspomniany wcześniej Piet "Voet".
Piet, który pracował w Gebr. van der Putten przez całe swoje życie zawodowe, był zatem ważnym czynnikiem w firmie. Szczególnie w początkowym okresie Noordwijk aan Zee było w przeważającej mierze protestancką wioską chrześcijańską, dlatego firmie o rzymskokatolickich korzeniach często trudno było uzyskać wystarczającą liczbę zamówień. Z tego powodu "Voet" został oddelegowany do odwiedzania lokalnych firm w celu zdobycia pracy. Jako osoba zaangażowana i sympatyczna, poradził sobie znakomicie. Duża część pracy polegała na transportowaniu koszy z cebulkami na i z aukcji Hobaho i HBG w Lisse.
II wojna światowa
Lata 1940-1945 oznaczały również trudny okres dla Gebr. van der Putten. Konie, niezbędne do wykonywania pracy, były rekwirowane przez Niemców niezliczoną ilość razy. Co więcej, w 1943 roku firma zaangażowała się w szczególnie dramatyczne wydarzenie. Dotyczyło to (żydowskiej) rodziny Mendelsów mieszkającej w Noordwijk. Smutną historię tej rodziny można przeczytać na stronie The tragedy concerning the family is read back. Hein van der Putten nie ufa jej i ostrzega rodzinę, by nie jechała. Na próżno Mendelsowie decydują się spełnić ten rozkaz. Piet "Voet" jest kierowcą, który przewozi rodzinę do stolicy w styczniu 1943 roku. Wraca do Noordwijk tego samego dnia, płacząc jak dziecko. Praca zaoferowana pani Leentje Mendels w amsterdamskim szpitalu okazuje się tylko podstępem. Rodzina Van der Puttenów bardzo to przeżywa. Z pewnością dotyczyło to sióstr Van der Putten, które szybko uszyły strój pielęgniarki dla Leentje Mendels przed opuszczeniem Noordwijk. Ostatecznie rodzina Mendelsów została deportowana do Wersterborka, a następnie do Auschwitz. Ze śmiertelnymi konsekwencjami dla wszystkich członków rodziny. Leentje i jej córka Mirjam umierają tam 10 września 1943 r. zaraz po przybyciu. Pan Jacob Mendels umiera tam 31 marca 1944 roku. Historia, która pozostanie czarną kartą w historii firmy.
Jan van der Putten senior
Po wojnie syn Jan van der Putten powoli, ale pewnie przejął operacje, a wraz z nimi biznes od swojego ojca Heina i wuja Ceesa. Firma nabrała wiatru w żagle w okresie odbudowy. Ta ostatnia trwa do początku lat sześćdziesiątych. Jan prowadzi firmę wraz z żoną Agathą Marią Johanną (Aat) van der Putten - Vlasveld (Aat). Są to początki ciężarówek kontenerowych. Jan kupuje swoją pierwszą ciężarówkę kontenerową, Volvo, wraz z dziesięcioma kontenerami na odpady. Później pojawiają się kolejne. Kontenery na odpady są pomalowane na żółto i wyposażone w czarne klocki. Są to również bardzo rozpoznawalne kontenery Wells anno 2021. Hasło "Wygoda pojemnika Wells" jest obecnie powszechnie używane w całym regionie. Wraz z tym prace stopniowo przekształciły się w roboty ziemne, prace rozbiórkowe, a także transport cebulek kwiatowych. Od tego czasu zaczęto również wynajmować kontenery na odpady. Sprawy układały się również dobrze dla rodziny Van der Putten. W 1959 roku na świat przyszły bliźniaki Hein i Wim van der Putten. Wraz z dwiema młodszymi siostrami dosłownie i w przenośni dorastali w firmie, która w tym czasie nadal mieściła się przy Julianastraat. W 1967 roku do firmy dołączył nowy członek.
Sprzątanie plaży Noordwijk
Nowy etap, który do dziś stanowi ważną część działalności, został dodany do firmy w 1975 r., kiedy to przejęto usługi świadczone przez Pieta Waasdorpa, lepiej znanego w Noordwijk jako "De Kater". W tym czasie "De Kater" sprzątał plażę przy Langevelderslag dla gminy Noordwijk. W tym czasie Gebroeders van der Putten przejął te usługi za pomocą ciągnika. W wieku 16 lat Hein i Wim zaczęli codziennie sprzątać plażę w miesiącach letnich. W tamtych czasach zebrane odpady były po prostu spalane na "darmowej" plaży. Dziś trudno to sobie wyobrazić. Praca, która w tamtych czasach była wykonywana za pomocą traktora, teraz wymaga zespołu dziesięciu osób, które wyruszają z dużym sprzętem przed świtem w upalny letni dzień, aby upewnić się, że plaża Noordwijk wygląda na najwyższym poziomie, gdy przybywają na nią pierwsi plażowicze. Praca, która jest wykonywana siedem dni w tygodniu w miesiącach letnich przez armię pracowników i - najnowocześniejsze - maszyny Częściowo dzięki tej pracy gmina Noordwijk jest co roku nagradzana Błękitną Flagą, w wyniku czego nadmorski kurort uzyskał w 2017 r. miano "Najczystszej plaży w Holandii".
Do tylnej drogi
Położona w środku dzielnicy mieszkalnej firma przy Julianastraat powoli, ale nieuchronnie rozrastała się w szwach. Rozwój firmy, częściowo spowodowany szybkim wzrostem góry odpadów w połączeniu z rosnącą świadomością naszego środowiska, sprawił, że ta lokalizacja stała się nieodpowiednia. Z tego powodu w 1988 r. nastąpiła stała przeprowadzka na Achterweg 11A w Noordwijk. Teren ten został przydzielony firmie już w 1980 roku, a zatem był używany przez prawie dekadę. Głównie do przechowywania kontenerów i segregacji odpadów. Wraz z uruchomieniem nowej wagi w 1988 r. rozpoczął się nowy etap.
Położony daleko poza obszarem zabudowanym, znalazł idealną lokalizację do dalszego rozwoju i spełnienia prawnych wymogów środowiskowych dotyczących transportu, składowania, segregacji i recyklingu odpadów. Oznaczało to również, że począwszy od 1988 r. nowe budynki były oddawane do użytku w regularnych odstępach czasu, a liczne ulepszenia i rozbudowy miały na celu spełnienie ówczesnych wymagań. Wszystko to na terenie o powierzchni 6,10 hektara, co jest całkowicie wykonalne do dziś. Z tego 3,15 hektara jest wykorzystywane biznesowo. Pozostała powierzchnia jest obecnie wykorzystywana głównie jako pastwisko.
Innymi słowy, idziemy z duchem czasu. Tymczasem dobrze znany Wellbox oznacza znacznie więcej. Po części dlatego, że przepisy i regulacje, zwłaszcza w dziedzinie ochrony środowiska, sprawiły, że
ogromnie wzrosła w ciągu ostatnich kilku dekad. Rozwój, w którym Van der Putten BV nie mógł pozostać w tyle. Przede wszystkim firma pozostaje lokalnym przedsiębiorstwem, które czuje się bardzo zaangażowane w społeczność Noordwijk. Wiele klubów i inicjatyw obywatelskich doświadcza tego poprzez sponsoring. Przykładem są kluby takie jak Noordwijkse IJsclub NIJC, klub piłkarski SJC, różne wspólnoty kościelne i wiele mniejszych stowarzyszeń.
Fakt, że Jan van der Putten senior powoli, ale pewnie przekazywał swoje obowiązki swoim dwóm synom Heinowi i Wimowi w tym okresie, zapewnił stopniowe "przejście" władzy. Filary, takie jak wiedza i doświadczenie, przeszły po cichu na następne pokolenie, a zaangażowanie i wkład ojca Jana w tle pozostały niezwykle ważne dla firmy. Aż do swojej śmierci Jan senior był mile widzianym gościem w firmie podczas porannej przerwy, aby zakończyć tydzień (pracy) w piątek po południu, kiedy zaplanowano zwykłe piątkowe popołudniowe drinki. Miejsce narodzin firmy przy Julianastraat jest nadal własnością rodziny.
Hein van der Putten nadal może nazywać się właścicielem działki. Dom mieszkalny i rodzicielski został kupiony przez jego córkę Tamarę Herbert- Van der Putten. W ten sposób pamięć o miejscu, w którym firma Gebr. Van der Putten w dużej mierze miała swoje początki, pozostaje żywa.
Kontenery na kółkach AMP
Prowadzenie biznesu oznacza zarówno współpracę, jak i rywalizację. Van der Putten wprowadził to w życie ponad czterdzieści lat temu. W tym czasie firma AMP Rolcontainers została założona z inicjatywy Jana van der Puttena przez trzy regionalne firmy zajmujące się przetwarzaniem odpadów. Oprócz Gebr. van der Putten, we współpracy uczestniczyły Astra Containers z Katwijk, Meeuwenoord Vervoer z Noordwijkerhout. Od momentu powstania AMP koncentruje się na wynajmie i opróżnianiu kontenerów rolkowych. Nacisk kładziony jest na firmy w regionie Dune i Flowerbulb.
Chociaż Astra Containers została później przejęta przez Van Gansewinkel, a następnie Renewi, nazwa AMP Rolcontainers pozostała niezmieniona. Zaczynając od jednej ciężarówki do krakingu, AMP Rolcontainers rozwinęła się w firmę z trzema ciężarówkami do krakingu i własną siedzibą w Noordwijkerhout.
Pamiętaj o 01:00 nad ranem, że nadal chcesz wywrotkę o 08:00, zamów ją. Dziewięć razy na 10, będzie pod Twoimi drzwiami na czas.
Nie chcesz, aby pojemnik na odpady był niepotrzebnie długo pozostawiony. Zadzwoń do nas, a zanim się zorientujesz, zostanie on odebrany; spróbuj tego z naszymi konkurentami.
Istnieje limit wagi odpadów. Wszędzie od razu otrzymujesz rachunek. Nie daj się zwariować, nie martw się.
Jeśli masz pytanie, które ma wpływ na naszą pracę, podnieś słuchawkę i zadaj je. Nasi eksperci zapewnią jasność na żądanie.
Potrzebujesz naszej pomocy poza godzinami pracy? Podejmij decyzję, a my ją zrealizujemy - o ile będzie to możliwe.